Featured Post

[pl] 114 rocznica urodzin Antoine de Saint-Exupéry

Dziś obchodzimy niezwykłą rocznicę, bo 114 rocznicę urodzin (29 czerwca 1900) niezwykłego człowieka: Antoine de Saint-Exupéry, świetnego pilota i autora książki “Mały Książę” oraz opowiadań “Nocny lot”, “Ziemia, planeta ludzi”, “Pilot wojenny”...

Read More

[PL] Święto pracy i 10 rocznica obecności Polski w Unii Europejskiej

Posted by evolic | Posted in Events in Poland, Holidays | Posted on 01-05-2014

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

0

Mamy dziś Święto Pracy lub Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, popularnie zwany 1 Maja – międzynarodowe święto klasy robotniczej, obchodzone od 1890 roku corocznie 1 maja.
W Polsce Święto Pracy jest świętem państwowym od 1950 roku.

W tym roku zbiegły nam się daty i obchodzimy tego dnia również 10 rocznicę przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej.

Polska obecność w Unii

Z okazji rocznicy w dużych miastach naszego kraju odbywają się różne koncerty i festiwale, za które płaci Unia. Choć, aby być precyzyjnym – płacimy za nie my, bo z naszych podatków, które przekazujemy do europejskiej skarbonki finansowane są Fundusze Europejskie, przyznane nam na lata 2014-2020 na różne cele zgodne z polityką Unii i w celu wyrównania różnic pomiędzy Polską, a Zachodem – skutku ponad 40 lat rządów komunistów w Polsce.

Polska bardzo zmieniła się od roku 2004 roku, choć taka naprawdę początek tych zmian sięga roku 1989.

Najpierw dążyliśmy do wejścia do NATO i do Unii Europejskiej co w obu przypadkach nam się udało. Jakoś trudno sobie dziś wyobrazić Polskę na miejscu Ukrainy – o niepewnym statusie, którą Rosja chciałaby posiadać w swojej strefie wpływów, gdzie nieudolny rząd marnotrawi pieniądze podatników powodując coraz większe rozwarstwienie społeczne na ultra-bogatych i ultra-biednych.

Jeśli mam być szczery to muszę przyznać się, że 10 lat temu głosowałem za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.

Mój sposób myślenia był prosty – po prostu dać Unii szansę, bo często jest tak, że lepiej spróbować i się poparzyć (przy okazji dużo się ucząc), niż nic nie robić, stać w miejscu i czekać na cud.

Myślę, że przez te 10 lat wydarzyło się sporo i gdyby nie ten fakt, to byłoby z naszym krajem znacznie gorzej.

Polacy to taki naród, który jest pracowity i leniwy jednocześnie. Jak nie ma parcia to potrafią nic nie zmieniać, nic nie robić przez miesiące, czy lata. Ale potrafimy się też zmobilizować, by osiągnąć jakieś większe cele.

Tak było nie raz i zapewne tak już zostanie…

Na wejściu Polski do Unii zyskały obie strony:

  • Polakom otworzono zachodnie rynki pracy,
  • a starszym członom Unii przybyło taniej siły roboczej z Europy Środkowej i Wschodniej.

Oczywiście jest to gorzka ironia i nie są to jedyne zmiany jakie nastąpiły, choć obok wyjazdu ponad 2 milionów młodych Polaków za chlebem nie można przejść obojętnie.

Święto Pracy

Z okazji dzisiejszego święta stworzyłem specjalną flagę obrazującą dzisiejszy dzień w Polsce.


Sierp, młot i pięcio-ramienne gwiazdy

Z mojego punktu widzenia jest to taki żarcik..

Być może część z Was będzie widzieć to w negatywnym świetle, jednak dla mnie połączenie symboli ma efekt pozytywny.

Kiedyś mieliśmy Polską Rzeczypospolitą Ludową (PRL) rządzoną przez komunistów szkolonych w Moskwie. Teraz mamy Unię Europejską, w której do głosu doszły środowiska lewicowe i centro-lewicowe.

Sierp, młot i pięcio-ramienne gwiazdy

Sierp i młot przez lata był symbolem klasy robotniczej i ludów pracujących (czy to na roli, czy w fabrykach), tak promowanej przez partie socjalistyczne w opozycji do tzw. inteligencji.
Jako rezultat takiego dzielenia Polaków powstała przecież Nowa Huta, jako przeciwwaga wobec inteligenckiego Krakowa.

Niektórzy młodzi ludzie być może nie wiedzą, że obecna Federacja Rosyjska (pokazująca ostatnio swoją imperialną naturę poprzez aneksję Krymu) nazywała się kiedyś Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR/CCCP).

Można mówić, że istniał wtedy kult Ruchu Robotniczego.

Wielu mieszkańców terenów dawnego ZSRR chciałoby:

  • przywrócenia wielkiej rosyjskiej potęgi ich krajowi/narodowi,
  • być znowu dumnym Rosjaninem – mieszkańcem światowej potęgi.

Dla ludzi z Zachodu Europy lub urodzonych po 1989 jest to być może trudne do wyobrażenia, jednak ostatnie wydarzenia na Ukrainie trochę obrazują ten stan.

I taką wizję właśnie realizuje prezydent Władimir Putin. Nam może się nie podobać, to że chce on przywrócić i utwierdzić panowanie Rosji w regionie, jednak na pewne sprawy nie mamy po prostu wpływu.

Co ciekawe – tak krytykowana przez PO polityka śp. Lecha Kaczyńskiego wobec Rosji, Gruzji i Ukrainy (który w 2008 roku mówił: "Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a później może Polska") – w tym roku została zaadaptowana przez PO do "walki o przyszłość Ukrainy". Jakie były tego efekty wszyscy wiemy – Putin zrobił swoje, a Zachód pogroził mu palcem. A Polska okazała się słabym mediatorem.

Dziś (1 maja 2014) można było przeczytać w Internecie, że kanclerz Niemiec – Angela Merkel poprosiła prezydenta Władymira Putina o pomoc w uwolnieniu obserwatorów OBWE. Decyzje zapadają poza polską dyplomacją, bo nasze dyplomacja w kwestii Ukrainy jest po prostu za słaba wobec silnej Rosji.

Jednak warto powrócić do planów nieżyjącego prezydenta i zacząć je realizować – czy to się Putinowi podoba, czy nie. Polska jest dziś znacznie lepiej umocowana – jesteśmy członkiem NATO i Unii Europejskiej – w planach mamy modernizację naszej armii.
Będzie dobrze – tylko nie trzeba się bać Rosji i walczyć z nią na siłę.

Moim zdaniem potrzebny jest dialog i próby dyplomatyczne – a nie próba szczekania małego pieska na dorosłego, silnego tygrysa. Może i mamy za sobą kilka większych psów, znacznie lepiej wyposażonych przez naturę i historię, jednak jeśli tygrys chciałby nas ugryźć, to się nie będzie wahał i patrzył na nasze "plecy". Warto o tym pamiętać budując strategie dyplomatyczne wobec Federacji Rosyjskiej.

Rolnictwo w Polsce

Najprawdopodobniej większość z Was nigdy nie miała w swoich rękach siepru. Ja miałem i to wiele razy, ponieważ dorastałem w niedużej wiosce na Lubelszczyźnie w rodzinie z kawałkiem ziemi odziedziczonym po dziadkach.

Województwo lubelskie na mapie Polski

Kilkanaście lat temu nasze rolnictwo wyglądało inaczej niż obecnie, polegając na dużym dostępie pracowników – dorastającej młodzieży z wyżu demograficznego i dorosłych, którzy pracowali na roli. Wiele upraw było zbieranych przy pomocy rąk, tylko częściowo wykorzystując pojazdy mechaniczne np. uprawa buraków cukrowych. W innych przypadkach np. uprawy pszenicy, czy kukurydzy prace były zmechanizowane w 100%.

15 lat temu na wsi można było jeszcze zobaczyć konie, choć bardzo nieliczne – czy to podczas orki, czy jako siła pociągowa ciągnąca wóz z sianem, słomą, czy plonami.

Koń i rolnik orzący ziemię

Być może to co napisałem powyżej wydaje się dla was dziwne i głupie, jednak niektóre uprawy np. buraków nasiennych były zbierane przy pomocy sierpów, ze względu na specyfikę tej rośliny. Łodygi ścinało się właśnie sierpem, by następnie położyć je na tych częściach, które odstawły od ziemi – tak by i nasiona jak i łodygi mogły wyschnąć w ciągu kolejnych dni. Dopiero później można było młócić nasiona buraków przy pomocy kombajnu. Zebrane nasiona z takiej plantacji rolnik sprzedawał innym rolnikom by mogły powstać "zwykłe uprawy" buraków cukrowych.

Burak jest zresztą bardzo specyficzną i wymagającą rośliną…

W ciągu ostatnich 10 lat obserwuje się młodych ludzi opuszczających wsie, czy to do miasteczek, czy to do dużych miast, czy do innych krajów Unii Europejskiej (lub Norwegii).

Jest to niepokojące zjawisko, bo przecież trzeba wielu rąk do pracy w polskich gospodarstwach rolnych, by wyżywić 30-to milionowy naród! W przeciwnym razie czeka nas podwyżka cen płodów rolnych.

Europejskie Post Factum

Nie żałuję decyzji podjętej 10 lat temu nt. głosowania za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.

Wydarzyło się od tego czasu wiele zmian na lepsze w naszym kraju.

Jednak jestem trochę zawiedziony pewnymi sprawami: europejscy politycy (wraz z naszymi europosłami) próbują wdrażać w naszym kraju prawa i zasady, których my nie akceptujemy, bo po prostu jesteśmy innym krajem niż spora część krajów Unii Europejskiej. Mamy bardziej konserwatywne, chrześcijańskie tradycje, zasady i obyczaje niż zlaicyzowana Europa Zachodnia.

Różni nas także to, że mamy inną historię niż Europa Zachodnia w czasach po II Wojnie Światowej.

W mojej opinii europejscy politycy powinni pozwolić nam być sobą, a nie próbować narzucić nam nie nasze poglądy, które w ich mniemaniu są lepsze.

Widzę tu pewną zbieżność do czasów pomiędzy rokiem 1945 i 1989. W tamtych czasach Polska była sterowana decyzjami zapadającymi w Moskwie. Teraz sytuacja wydaje się dążyć do tego, że decyzje będą zapadać w Brukseli.

Siedziba Unii Europejskiej

Polacy byli i są tolerancyjnym narodem zarówno wobec innego sposobu myślenia, innych religii (to do Polski uciekali innowiercy z innych krajów Europy kilka wieków temu) choć w przeważającej większości jesteśmy uważani za kraj ultra-katolicki. Jest jednak duża różnica pomiędzy tolerancją, a próbą zmuszenia kogoś (lub całego narodu) do zaakceptowania czegoś z czym ona lub on się po prostu nie zgadza i się nie zgodzi.

Nie podoba mi się, że w ostatnich latach do głosu dochodzą mniejszości, które próbują wymusić nie tylko akceptację, ale nawet propagują w społeczeństwie swój styl życia większości, która żyje według wielowiekowych zasad, do których społeczeństwo, czy to polskie, czy europejskie dochodziło przez wieki, a które wywarło ogromny wpływ na sposób życie milionów ludzi…

Przyłszość (prawie) zjednoczonej Europy

W dzisiejszych czasach politycy pewnych krajów np. Wielkiej Brytanii myślą o zrezygnowaniu ze swojego członkostwa w Unii Europejskiej. W innych krajach np. w Holandii rząd zastanawia się nad powrotem do swojej rodzimej waluty – guldenów (guilder) i opuszczeniu strefy Euro (€). Jeszcze inne kraje takie jak Norwegia, czy Szwajcaria wcale nie mają zamiaru przystąpić do UE, bo są na tyle silne, że mogą istnieć obok Unii.

Write a comment